Kto straci na podwyższeniu płacy minimalnej?
Potencjalny adresat dobrodziejstwa wyższej płacy minimalnej to niewykształcony bezrobotny, z popegeerowskiej wsi, który niewiele umie, ale chce się wyrwać z bezrobocia. Właściciel warzywniaka w pobliskim miasteczku proponuje mu pracę sprzedawcy. Załóżmy, że w cenie kapusty, buraków, cebuli, marchwi (wszystkie kosztują po mniej więcej 2 zł za 1 kg) jest gigantyczna, 50-procentowa marża i na każdym sprzedanym kilogramie warzyw zysk sklepu wynosi złotówkę. Aby pokryć koszty swojej płacy, pracownik musi zatem sprzedawać w tym sklepiku 2,3 tony warzyw miesięcznie. Jeżeli sprzedawałby tylko 2 tony i wypracowywał 2000 zł miesięcznie, to pracodawca go nie zatrudni, gdyż po opłaceniu podatków i innych państwowych haraczy zostałoby mu tylko 1100 zł na pensję dla pracownika – znacznie poniżej ustawowej płacy minimalnej.
Więcej o bezsensie urzędowego podnoszenia płacy minimalnej w poniedziałkowym wydaniu „Wprost"